niedziela, 2 marca 2014
Rozdział 1 ~ Pacjentka / Numer telefonu
*Violetta*
Stoję na przystanku oczekując na autobus. Niestety moje auto jest w warsztacie samochodowym dlatego dziś jestem skazana na komunikację miejscką. Jutro pierwszy dzień w moim nowym. Strasznie się cieszę jak i denerwuję. Przychodzi dzisiaj dziewczyna na dzień próbny. Mam nadzieję że będzie mi się z nią dobrze pracowało o ile sprawdzi się w swojej roli.
*Leon*
Niedługo urodziny Fran hmm... Nie mam pojęcia co jej kupić. Wszystko już ma...raczej.
-Panie Leonie pacjentka do pana- Rzekła pielęgniarka wchodząc do gabinetu.
-Dobrze. Niech wejdzie.
-Dzień dobry. - przywitała się.
-Dzień dobry. - usmiechnąłem się serdecznie. Po uzupełnieniu danych.
Po dłuższej chwili okazało sie, że pacjentka jest w ciąży.
Wykonałem jej podstawowe badania.
-I co z dzieckiem?
-Wszystko dobrze. Rozwija się prawidłowo.
-Dziękuje.
-Nic nie zrobiłem. - kobieta uśmiechnela się
-Po prostu dziękuje.
-Następna wizyta 23.05
-Dobrze. Do widzenia.
-Do widzenia. - kobieta wyszła.
Dlaczego ja nie mam kobiety z którą mógłbym mieć dziecko!? Najwyższa pora Leon!
-Proszę pana jeszcze jedna pacjetka do pana. - Rzekła.
-No dobrze ale to już ostatnia wizyta w tym dniu. Do sali weszła szatynka w średnim wzroście i szczupłej figurze
-Dzień dobry, to moja pierwsza wizyta u pana.
-Dzień dobry proszę usiąść, uzupełnimy Pani dane osobowe.
-Dobrze...Violetta Castillo. - podała swoje nazwisko.
-Mm.... Violetta piękne imię. Przepraszam nie powinienem był.
-Nic nie szkodzi, spotykam wielu lekarzy którzy się mi nieustannie podlizują.
-Że co? Ja się nie podlizuje! - w tym momencie wstałem z krzesła i zacząłem chodzić w kółko po sali.
-Co pan robi?
-Często tak robię gdy się denerwuje. - dziewczyna wstała z swojego siedzenia. Chciała do mnie podejść i coś powiedzieć ale nie poszło to po naszej myśli. Potknęła się przez co wpadła w moje... ramiona.
Wpadła w moje ramiona. Trzymałem ją. Patrzyłem jej w oczy. W piękne jak czekolada oczy. Jej piękny uśmiech.
Po chwili odepchnąłem ją
-Przepraszam ale nie mogę - Rzekłem.
-Dobrze jeśli mnie nie chcesz, rozumiem.
-Ale proszę daj mi swój numer telefonu.
*Violetta*
Ten lekarz... Leon mnie naprawdę uwiodł jestem ciekawa czy do mnie zadzwoni. Przyznaję że spodobał mi się od kąt pierwszy raz go zobaczyłam.
Mam cichą nadzieję że zadzwoni chciałabym się z nim gdzieś spotkać.
***
Jej... Taki krótki. Szczerze to dla mnie wyszedł tak... dziwnie xD
Leoś ginekolog...xd.
Dziękujemy za komentarze, wyświetlenia i obserwatora. *-*
Taki mały szantażyk na początek ;*
Musi być 5 komentarzy = next
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ej! Bez szantażu!
OdpowiedzUsuńJa chcę już więcej! ;(
A muszę czekać ;(
A jak Cię tak łaaaadnieeee poproszę to dodasz szybciej? <3
No proszę *-*
Leonetta :D
I teksty Violi ^-^
Czekam na nexta niecierpliwie <3
Całuję mooocnoooo ;***
~~Kate
Ola i Gaja robią santazyk o,o xd
OdpowiedzUsuńTaki fajny ten rozdział ^ ^
Leóś ginekolog o,o <3
Słiiit xd I co by tu jeszze...?
A! xd. To, że składam pozew sądowy... Takie dwie wredne dzoewczyny nie chcą oddać mi talentu! FOCH! ;*
I to tyle ;P. Już odpowiadam córko... xd
Żuliu moja i kochana olusiu bez szantażu proszę *.*
OdpowiedzUsuńNie ładnie
NIe wyjeżdzaj Żuliu
Zostawisz mnie samom :///
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału Pięki boski cudny ♥♥♥
Kiedy next będzie już 5 kom
OdpowiedzUsuńŻulio moja nie opuszczaj mnie potrzebuję cię
Czekam na next niech będzie dłuższy
Całuski ~Ines :** albo PaUo :**
Miód malina :3
OdpowiedzUsuńLeoś ginekolog :3
Ty ... ty mała ty.... szantażystko ty! xDD
Szantażujesz...żujesz nas? xp
Czekam na next'a i życzę weny!
~KatePasquarelli